Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter


Sandecja Nowy Sącz dopisała do swojego dorobku trzy punkty w 8. kolejce Betclic 2. Ligi. W niedzielny wieczór sądeczanie pokonali na własnym stadionie Śląsk II Wrocław 4:2. Gospodarze przez większą część spotkania mieli wyraźną przewagę i po 81. minucie prowadzili już czterema bramkami. Goście w końcówce zdołali odpowiedzieć dwoma trafieniami, ale nie byli już w stanie odwrócić losów meczu.
Spotkanie od początku miało być dla obu zespołów okazją do poprawienia swojej sytuacji po ostatnich ligowych wynikach. Sandecja chcąc wykorzystać atut własnego boiska i doping niezawodnych kibiców – szybko przejęła inicjatywę. Gospodarze byli konkretniejsi w ofensywie, a swoją przewagę udokumentowali w 15. minucie, gdy do siatki trafił 17-letni Marcel Płocica po dośrodkowaniu Ogorzałego.
Sandecja po zdobyciu bramki nie zamierzała ograniczać się wyłącznie do pilnowania prowadzenia i nadal szukała kolejnych okazji, dominując rywala nieustannie zagrażając bramce Dominika Klinta.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Sandecja zadała kolejny cios. Adam Brenkus wykorzystał swoją sytuację i w 45+3. minucie podwyższył prowadzenie Sączersów na 2:0. Był to bardzo ważny moment spotkania, ponieważ Sandecja schodziła do szatni z większym spokojem i dwubramkową przewagą.
Po zmianie stron rezerwy Śląska musiały więc zdecydowanie ruszyć do przodu, jeśli chciał jeszcze myśleć o zdobyciu punktów na Kilińskiego. Sandecja miała jednak spotkanie pod kontrolą i szybko pokazała, że nie zamierza pozwolić rywalom na odrobienie strat.
W 59. minucie Adam Brenkus po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Jego trafienie oznaczało prowadzenie trzybramkowe prowadzenie Sandecji i stawiało zespół ze stolicy Sądecczyzny w bardzo komfortowej sytuacji. Brenkus skompletował tym samym dublet, a gospodarze mieli jeszcze ponad pół godziny na kontrolowanie przebiegu spotkania.
Śląsk próbował znaleźć sposób na odpowiedź, jednak Sandecja długo nie pozwalała gościom na złapanie odpowiedniego rytmu. Kolejne minuty upływały pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy byli coraz bliżej zamknięcia spotkania kolejnym trafieniem.
Czwarta bramka dla Sandecji padła w 81. minucie. Tobias Divis wykorzystał akcję gospodarzy i podwyższył wynik na 4:0, strzelając swoją pierwszą bramkę w biało – czarnych barwach. W tym momencie losy spotkania wydawały się już rozstrzygnięte, a Sandecja mogła spokojnie kontrolować końcowe fragmenty meczu.
Śląsk II nie zrezygnował jednak z walki o zmniejszenie strat. W końcówce spotkania wrocławianie zdobyli dwie bramki. Najpierw na listę strzelców wpisał się Hubert Muszyński, uderzając piłkę między nogami Karola Szymkowiaka, Łukasz Gerstenstein wślizgiem próbował zatrzymać futbolówkę wybijając z lini, jednak jego zmagania zakończyły się niepowodzeniem. W doliczonym czasie gry drugiego gola dla gości zdobył Junior Nsangou, trafiając w górny róg bramki Sączersów.
Na więcej nie było już jednak czasu. Sandecja Nowy Sącz wygrała ze Śląskiem II Wrocław 4:2 i odniosła czwarte zwycięstwo w obecnym sezonie Betclic 2. Ligi. Gospodarze przez większość spotkania mieli wyraźną przewagę, a dwie bramki stracone w końcówce nie zmieniły obrazu meczu.
Oprócz piłkarzy Sandecji świetnie zaprezentowali się również kibice. Sączersi jak zwykle przez pełne 90 minut wpierali swoją ukochaną drużynę, zaprezentowane zostały oprawy lokalnych fanklubów oraz rzecz jasna, na Kilińskiego 47, nie obyło się bez pokazu pirotechniki. Po meczu kibice świętowali zwycięstwo w rytm przyśpiewki “Dzisiaj wygrał sądecki KKS”.

fot. Adrian Maraś
Sandecja Nowy Sącz:
Szymkowiak – Gerstenstein, Pleśnierowicz, Słaby, Ogorzały (83′ Danek), Holan, Brenkus (70′ Żurawski), Kosiński (70′ Kawała), Płocica, Kolar (70′ Goku), Kieliś (76′ Divis)
Śląsk II Wrocław:
Klimt – Chodera (46′ Muszyński), Szala (76′ Rozum), Coulibaly, Rygiel, Wołosowski (46′ Tudruj), Zulewski, Krzewiński (46′ Moskaluk), Nsamgou, Danielewicz, Stangret (70′ Kobelczuk)
Autor: Mateusz Horowski