Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter


29. kolejka TEXOM IV ligi przyniosła kibicom pełne emocji spotkanie pomiędzy Limanovią a Popradem Muszyna. Od pierwszych minut nie brakowało tempa, ofensywnej gry i sytuacji podbramkowych, a spotkanie trzymało w napięciu aż do ostatniego gwizdka, poprzez liczne zwroty akcji i walkę do samego końca. Zapraszamy do podsumowania tego widowiska!
Gospodarze weszli w mecz bardzo pewnie, nieustannie atakując rywali bocznymi sektorami boiska, co w 13. minucie przyniosło efekt. 19-letni Patryk Mrózek posłał piłkę wzdłuż bramki rywala, jeden z obrońców Muszyny – Pavlo Chmelenko – niefortunnie zdobył bramkę samobójczą.
Limanovia kontynuowała napieranie na bramkę przeciwników, którzy również mieli swoje sytuacje, jednak nie były one tak niebezpieczne jak te drużyny trenera Rysia.
W 26. minucie za sprawą wykorzystania rzutu karnego, goście wyrównali tym samym rozpoczynając spotkanie “na nowo”. Autorem bramki był nie kto inny jak Andrii Lisak – najskuteczniejszy strzelec Popradu w tym sezonie.
Po upływie 45 minut, w szatni Robert Kubiela musiał świetnie zmotywować swoich piłkarzy, ponieważ na drugą część spotkania, zawodnicy z Muszyny wyszli odmienieni – częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali groźne sytuacje bramkowe, co zaowocowało już w 46. minucie gdy Mateusz Orzechowski zdobył bramkę dając gościom prowadzenie.
Gdy wszyscy na trybunach myśleli już, że Poprad wróci do siebie z kompletem punktów, w 84. minucie arbiter podyktował rzut karny, który świetnie wykorzystał Patryk Nowak.
Kilka minut później, z niewykorzystanej sytuacji po rzucie rożnym gości wywiązała się groźna kontra. Dwóch obrońców Popradu nie dogadało się co do wybicia piłki i sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał świetnie strzelający w tym sezonie Kamil Palacz.
Euforia na trybunach poniosła zawodników Limanovii do utrzymania prowadzenia do końca spotkania, zapewniając im trzy punkty i umocnienie siódmej lokaty w tabeli.
Autor: Mateusz Horowski