Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter


Wyrównany przebieg miało spotkanie wieńczące trzecią kolejkę Texom Małopolskiej IV Ligii. Optyczną przewagę, co prawda mieli gospodarze, jednak goście również odgryzali się groźnymi akcjami. Gdy wydawało się, że spotkanie skończy się podziałem punktów w doliczonym czasie gry kapitan Watry- Styrczula fenomenalnym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego zapewnił miejscowym komplet punktów.
Rezultat 1:0.

fot.źródło: podhaleregion.pl
Szalony mecz obejrzeli kibice licznie zgromadzeni na stadionie w Maniowach. Idealny początek miejscowych, szybko strzelone dwie bramki autorstwa Plewy i Zaiki nie zapowiadały tak fenomenalnego widowiska. Goście jednak po dwóch ciosach zaczęli dochodzić do głosu, wyrównując stan rywalizacji po trafieniu z rzutu karnego (Nagy) oraz celnej główce Surówki. Goście nie zdążyli się nacieszyć z wyrównania, a po raz kolejny miejscowi wyszli na prowadzenie po pięknym uderzeniu Pluty. Kropkę nad i w drugiej odsłonie postawił Duda, który wykorzystał niedokładne zagranie bramkarza gości. Wynik spotkania aż do 90 minuty był jednak sprawą otwartą.
Rezultat 4:2
Miał być szturm na ligę. Miały być zwycięstwa i budowanie drogi do trzeciej ligi. Rzeczywistość okazuje się być póki co zgoła odmienna. Tym razem punkty faworytowi zabrała ambitnie grająca drużyna Pcimianki. Goście do bramki miejscowych trafili aż czterokrotnie (Fujak x2, Mwakanya x2). Miejscowi również czterokrotnie wpisali się na listę strzelców (Budziński, Cholewa, Stanćzyk x2). Po domowym remisie trener Kalwarianki – Leszek Janiczak stracił pracę.
Rezultat 4:4.
Gospodarze po minimalnym falstarcie, podczas którego tylko zremisowali z rezerwami Hutnika oraz BKS Bochni odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo. Do siatki Okocimskiego trafiali: Mraz, Feliks oraz Skoczeń. Warto odnotować, że do przerwy to goście prowadzili po bramce Sowy. Jakość w tym dniu była po stronie gospodarzy, którzy dysponują kadrą nieprzypominającą drużynę rezerw. Brzeska młodzież walczyła dzielnie ale wobec takiego garnituru Wieczystej nie była w stanie osiągnąć korzystnego rezultatu. Gospodarze dwa trafienia zdobyli, gdy grali w osłabieniu.
Rezultat 3:1

fot. źródło: fb Okocimski Brzesko
Nie tak wyobrażali sobie powrót do 4 ligi kibice Metalu. Trzy spotkania tylko jeden zdobyty punkt przy zero strzelonych bramkach. Marnym pocieszeniem jest to, że naprzeciw miejscowych stanęła bardzo mocna ekipa z Gorlic, która po dokonanych wzmocnieniach z meczu na mecz rozkręca się coraz mocniej. Na listę strzelców wpisali się: Andoni, Koźma, Supel oraz Kuliga.
Rezultat 0:4.
Punkt po punkcie bramka po bramce, tak wygląda początek ligi w wykonaniu jednego z faworytów. Orzeł rozkręca się powoli, ale jest skuteczny w swoich poczynaniach przede wszystkim defensywnych, bowiem żadna z drużyn nie znalazła jeszcze drogi do siatki drużyny z Ryczowa. Przyjezdnym nawet nie pomógł rzut karny, bowiem Przybycień w tej sytuacji nie potrafił pokonać Wróbla. W spotkaniu nie zabrakło kontrowersji, zawodnicy z Muszyny domagali się kolejnego rzutu karnego oraz czerwonej kartki dla zawodnika gospodarzy. Gwizdek sędziego jednak milczał. To zdarzenie można prześledzić na fanpage Popradu Muszyna (https://www.facebook.com/mkspopradmuszyna1/videos/1746049006038405). Niezadowoleni z pracy sędziego również byli gospodarze, prezentując kontrowersje z ich punktu widzenia (https://www.facebook.com/profile.php?id=61572484259969).
Rezultat 1:0.

fot. źródło: fb Poprad Muszyna
Rezultat 1:0.
Fantastyczne widowisko, które z pewnością może być wizytówką ligi stworzyli piłkarze Unii Tarnów oraz BKS Bochnia. Goście prowadzili dwoma bramkami po trafieniach Andrushko oraz Gruszeckiego. Wtedy to sprawy w swoje ręce wziął jeden z najlepszych napastników na 4-ligowych boiskach Palonek, trafiając dwukrotnie do świątyni strzeżonej przez Fojta. W doliczonym czasie gry szybkie wznowienie gry przez gości okazało się być zabójczym, a bohaterem został rezerwowy Wolak.
Rezultat 2:3
“Mamy lidera, mamy lidera” śpiewali kibice na stadionie Limanovi tuż po końcowym gwizdku sędziego. Drużyna prowadzona przez trenera Mateusza Rysia wypunktowała młody i niedoświadczony zespół Hutnika i przynajmniej do następnej kolejki będzie piastować fotel lidera. Na listę strzelców wpisali się nie pierwszy już raz w tym sezonie niezawodni Palacz oraz Kęska. Gości stać było tylko na jedną kontaktową bramkę (Ikwuka).Trzecie rozstrzygające trafienie dorzucił najbardziej doświadczony w ekipie limanowskiej kapitan Kurczab.
Rezultat 3:1.
Mimo ogromnego upału spotkanie toczone było w szybkim tempie. Obydwie ekipy stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, jednak piłka nie chciała wpaść do siatki. Na gole kibice musieli czekać do ostatniego kwadransa rywalizacji. Wtedy to premierową bramkę zdobył król strzelców 5 ligi -Sarga pewnie egzekwując jedenastkę. “Gwóźdź do trumny” przyjezdnym wbił w doliczonym czasie gry Gumula.
Rezultat 2:0.
Pauza: Dalin Myślenice
fot. źródło: fanpage BKS Bochnia.
[Totti_88]