Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter


Druga kolejka A klasy sezonu 2026/27 przyniosła sporo emocji, wysokich wyników i kilka efektownych zwycięstw. Chruślice rozbiły Olimpik, Korona pewnie pokonała Grybovię, a ATP Binczarowa, Zawada i Polany – Berest również sięgnęły po komplet punktów.
Sezon 2026/27 nie rozpoczął się kolorowo dla Olimpika Powroźńik, 5:2 na inauguracje i porażka w drugiej kolejce 6:0 z Chruślicami Nowy Sącz to nie idealny scenariusz dla drużyny Sebastiana Ortyla.
Chruślice natomiast zaliczają idealny start notując drugie zwycięstwo z rzędu, budując sobie świetną bazę na dalszą część rozgrywek. W 2. kolejce drużyna z Nowego Sącza narzuciła wysokie tempo wychodząc na trzybramkowe prowadzenie już w 26. minucie. W drugiej części meczu o siatki trafiali kolejne trzy razy, a hattricka udało skompletować się Oliwerowi Nawrockiemu.
Korona Beskidu Tylicz w roli gospodarza podejmowała Grybovię, która po pierwszej kolejce mogło by się wydawać, że świetnie weszła w sezon 2026/27, jednak w tym tygodniu podopieczni Romana Cygnarowicza, stanęli na wysokości zadania i pokazali im swoją wartość piłkarską.
Korona już w 7. minucie meczu wyszła na prowadzenie, gdy do siatki trafiał Arkadiusz Smoleń. Jeszcze przed przerwą hattricka skompletował Albert Popiela, a gospodarze na przerwę schodzili z wynikiem 4:0.
W drugiej części meczu Piotr Podolak podwyższył prowadzenie na 5:0. W 55. minucie goście trafili do siatki po raz pierwszy i ostatni gdy rzut karny wykorzystał Norbert Ochel. Na zakończenie spotkania swoje trafienie dołożył także Adam Fiut.
ATP Binczarowa jest niezmiennie w świetnej formie, wygrywają kolejne spotkanie i dają kibicom powód do dumy. Dawid Szufryn świetnie odnajduje się w roli szkoleniowca drużyny z Binczarowej co przejawia się w rezultatach meczowych.
Drużyna TADEX-POL swoje strzelanie rozpoczęła dopiero w drugiej połowie – do siatki trafiali Dawid Głod, Bartosz Kowalik oraz Konrad Cisoń, a Oleh Shubieliak zanotował kolejne czyste konto między słupkami.
Prezes Piotr Brożek ma w tym tygodniu dwa powody do świętowania, wygrana zarówno pierwszej drużyny jak i rezerw to bez dwóch zdań świetny weekend w wykonaniu LKS Zawady.
W 2. kolejce drużyna z Nowego Sącza ograła 3:2 Jedność Nowy Sącz rozgrywając końcówkę meczu w osłabieniu. Dobra postawa od pierwszych minut i konsekwentnie zdobywane bramki pomogły utrzymać Zawadzie prowadzenie, aż do ostatniego gwizdka.
Amator Paszyn pod wodzą Jakuba Czerneckiego podniósł się po bolesnej porażce z LKS Mszalnicą na inauguracje – w 2. kolejce pokonali Victorię Witowice Dolne 2:0. Choć kibice na meczu w pierwszej połowie nie obejrzeli żadnej bramki, myślę, że gra obu drużyn przyniosła wiele emocji.
Amator oba trafienia zaliczył w drugiej części spotkania, gdy w 65. i 68. minucie do siatki trafiali kolejno Mirosław Damasiewicz oraz Bartosz Kołak.
Przegrywając 0:2 w 15. minucie, Polany – Berest był w niezbyt ciekawej sytuacji – początek spotkania, dwubrakowa strata, gra na wyjeździe, dla wielu to już mecz spisany na straty, ale nie dla drużyny Marka Ciszewskiego.
Goście złapali kontakt jeszcze przed przerwą, gdy jedenastkę wykorzystał Sylwester Tokarz. W drugiej części meczu do siatki trafiali Robert Oleksy i Jakub Tokarczyk, który ostatecznie ustalił wynik spotkania na 2:3 i zapewnił Polanom trzy punkty.
LKS Mszalnica, która była faworytem tego spotkania, ostatecznie zostawia punkty w Nawojowej. Gospodarze narzucili swoje tempo gry strzelając dwie bramki i nie dając gościom pola do popisu. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Sulicz i Bartosz Michalik. Bramkę honorową dla LKS Mszalnicy zdobył Łukasz Kruczek w doliczonym czasie gry.
Autor: Mateusz Horowski