Czarne chmury nad MKS Limanovią. Tylko trzy punkty po ośmiu kolejkach

MKS Limanovia nie może zaliczyć początku sezonu 2026/2027 do udanych. Po ośmiu rozegranych spotkaniach IV ligi małopolskiej zespół prowadzony przez Mateusza Rysia zgromadził zaledwie 3 punkty, a jego bilans bramkowy wynosi 7:22. Szczególnie bolesna była ostatnia porażka – przed własną publicznością Limanovia przegrała aż 0:6 z Orłem Ryczów.

Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja wyglądała zdecydowanie lepiej. W poprzednim sezonie Limanovia zakończyła rywalizację w IV lidze małopolskiej na 10. miejscu, zdobywając 51 punktów. Drużyna rozegrała solidne rozgrywki i mogła z optymizmem patrzeć na kolejny sezon.

Latem w Limanowej doszło jednak do sporych zmian kadrowych.

Latem odeszli ważni młodzi zawodnicy

Przed rozpoczęciem sezonu 2026/2027 z Limanovią pożegnało się kilku zawodników. Z klubu odeszli Szymon Witek, Marcin Maślanka, Piotr Palacz, Michał Kęska, Marcin Sobczyk, Mateusz Jaworski oraz Paweł Matras.

Byli to w dużej mierze młodzi i perspektywiczni zawodnicy, którzy już w poprzednim sezonie regularnie pojawiali się na boisku i często stanowili o sile zespołu.

Ich odejście oznaczało konieczność przebudowy kadry. Limanovia straciła nie tylko kilku zawodników, ale również sporą część piłkarskiego potencjału, który miał być rozwijany w kolejnych sezonach.

Początek obecnych rozgrywek pokazuje, że zastąpienie tych zawodników nie jest łatwym zadaniem.

Trzy punkty po ośmiu kolejkach

Limanovia rozpoczęła sezon od spotkania z BKS HAL-MONT Bochnia, przegrywając 2:3. Następnie przyszły porażki z Cracovią II 0:2 oraz Wolanią Wola Rzędzińska 1:2

W czwartej kolejce limanowianie ponownie musieli uznać wyższość beniaminka. Tym razem lepsza okazała się Bruk-Bet Termalica II Nieciecza, która wygrała 4:1.

Pierwsze i jak dotąd jedyne zwycięstwo Limanovia odniosła w piątej kolejce. Na wyjeździe pokonała Victorię Jaworzno 2:0, zdobywając tym samym komplet trzech punktów.

Później sytuacja ponownie zaczęła się komplikować. Limanovia przegrała 0:3 z Lubanem Maniowy, 1:2 z Dalinem Myślenice, a w ósmej kolejce poniosła najbardziej dotkliwą porażkę sezonu.

Bardzo bolesny wieczór – 0:6 z Orłem Ryczów.

Spotkanie z Orłem Ryczów, podobnie jak rok temu jednym z faworytów do awansu, miało być dla Limanovii okazją do wyszarpania punktów i pokazania, że ekipa Mateusza Rysia nadal “ma to coś”.

Limanovia przegrała przed własną publicznością aż 0:6, ponosząc nie tylko najwyższą porażkę w obecnych rozgrywkach, ale również jeden z najbardziej bolesnych wyników w ostatnim czasie.

Sześć straconych bramek na własnym stadionie to sygnał, którego nie można zignorować. Tym bardziej że problem Limanovii nie ogranicza się do jednego spotkania. Po ośmiu kolejkach drużyna ma na koncie aż 22 stracone gole, przy zaledwie siedmiu zdobytych.

Daje to średnio 2,75 straconej bramki na mecz.

Czarne chmury nad Limanovią

Po ośmiu kolejkach Limanovia znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Trzy punkty i bilans 7:22 nie są rezultatami, których spodziewano się po zespole, który jeszcze w poprzednim sezonie spokojnie utrzymał się w IV lidze, kończąc rozgrywki z dorobkiem 51 punktów.

Dużym wyzwaniem dla trenera Mateusza Rysia będzie znalezienie sposobu na ustabilizowanie zespołu zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Limanovia zdobyła dotychczas mniej niż jednego gola na spotkanie, a jednocześnie traci ich zdecydowanie za dużo.

Nie można oczywiście przekreślać zespołu po zaledwie ośmiu kolejkach. Sezon jest długi, a strata do bezpiecznych miejsc może być jeszcze do odrobienia. Potrzebne jest jednak szybkie przełamanie i przede wszystkim poprawa gry w defensywie.

Ostatnia porażka 0:6 z Orłem Ryczów sprawiła, że nad Limanovią pojawiły się czarne chmury. Teraz przed zespołem ważny moment sezonu. Kolejne spotkania pokażą, czy drużyna z Limanowej zdoła odwrócić niekorzystny trend i nawiązać do znacznie lepszych wyników z poprzednich rozgrywek.

Autor: Mateusz Horowski

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisz swój e-mail i zapisz się na nasz newsletter